Jak obudzić w sobie kocicę? ;)

 

patience-phillips-catwoman-5„Odechciało mi się uprawiać seksu” – rzuciła ostatnio moja przyjaciółka podczas spotkania przy kawie. „Ale jak odechciało? Planujesz życie męczennicy w dożywotnim celibacie?” – wypaliłam. „Nie. Kocham Radka. Sypiamy ze sobą. Ale wiesz… Już nie ma tego ognia. On nie patrzy na mnie tak, jak kiedyś, a i ja przestałam być kocicą” – wyznała.

No tak. Fakt zaprzestania bycia kocicą, a tym samym motoru napędowego nocnych igraszek z własnym mężczyzną – może być frustrujący. Ale żeby na tyle, by pozbawiać się tej części ludzkiego życia, która – powiedzmy otwarcie – daje tyle radości? Zapytam więc moją rozmówczynię, będącą o krok od podjęcia decyzji o życiu w czystości o to, w czym śpi. I tu jej problem zaczął się rozjaśniać niczym niebo po huraganie w Teksasie. Bo ona sypia w „byle czym”. Ostatnio to „byle co” przybrało długą (do kolan) koszulę w kolorze kości słoniowej, ozdobioną milionem bladoróżowych różyczek. A! I koronkowy kołnierzyk. Koszula ponoć szalenie wygodna, ukrywa koło ratunkowe (sadełko wokół brzucha), dwa drewniane kołki ciosane (jej nogi) i dupsko (nie – dupę, ale już właśnie dupsko).

I zagadka rozwiązana! Mąż nie patrzy na żonę tak „jak kiedyś”, bo ma przed swymi oczami mamuśkę w czymś, co mogłoby posłużyć za namiot (czteroosobowy!), a ona nie czuje się kocicą, bo – na Boga! – nawet J.Lo okręcona zwojami materiału, które śmiało mogłyby służyć cioci Jadzi jako poszewka na pierzynę, nie wyglądałaby hot! W związkach pojawia się rutyna. Także w sprawach seksualnych. To normalne. Ważne jednak, by przynajmniej spróbować z nią walczyć. Jak? Najprostszym sposobem (i chyba najskuteczniejszym) jaki ze swojej strony może poczynić kobieta, jest zakup nowej, „gorącej” bielizny. GORĄCEJ. Bawełniana koszula w różyczki/słoniki/baloniki/chmurki nie sprawi, że będziemy gorące. No chyba, że przytrafi nam się febra. Gorące będziemy w czymś, co sprawi, że nasz mężczyzna zacznie patrzeć na nas wzrokiem równie żarliwym, jaki zwykle ma sęp czający się nad upolowaną przez lwy zwierzyną.

Jestem gruba… Mam cellulit… Dupa mi wisi… Nie mam cycków… Mam takie zwisy na ramionach, że gdybym się nimi zamachnęła mogłyby mi posłużyć jako skrzydła – myślą niektóre z nas. A czy wiecie, że u mężczyzn w sytuacjach „zapowiadających się na intymne” włącza się w mózgu tajemniczy przycisk z napisem „Photoshop” i przestaje widzieć te wszystkie wady cielesne, które widzimy u siebie? A jeśli nawet cudem jakimś zobaczy, to nie mają dla niego najmniejszego znaczenia? To naukowo udowodnione!

Nie krępuj się zatem, Kobieto! Jeśli czujesz, że ogień traci na mocy – kup sobie coś, w czym odzyskasz dawną kocicę. Nie musisz się od razu przyodziewać w skórzany strój rodem z niemieckiego pornosa. Wystarczy, że na początek zastąpisz bawełniane galoty czymś koronkowym. I figlarnie kuszącym. Mężczyźni nie są skomplikowani. Lubią patrzeć i lubią niespodzianki. Zwłaszcza w łóżku. I wściekle czerwona koronka majtek może zadziałać na niego tak, że już nigdy nie założysz koszuli cioci Jadzi. Do boju, Kocice! ;)

Trzy zachowania mężczyzn, które wyprowadzają kobiety z równowagi ;)

mad-womanMężczyźni!

Puchy marne!

Ile Was trzeba cenić,

ten tylko się dowie,

kto z Wami obcował

                                                                                                    i… nie zwariował! ;)

Pozwoliwszy sobie na tę swobodną inspirację Mickiewiczem, stworzyłam krótki utwór liryczny, mający na celu ukazanie tego, jak trudnym jest obcowanie z płcią przeciwną. Bo, choć kochamy Was mężczyźni, to pewne Wasze zachowania potrafią nas doprowadzić do takiego poziomu szaleństwa, kiedy to przeuroczych, niemal anielskich istot, zamieniamy się w warczące pitbulle gotowe rozszarpać Was na milion kawałków.

Trzy zachowania mężczyzn, które wyprowadzają kobiety z równowagi

Umówmy się – tych zachowań jest więcej. Skupiłam się jedynie na trzech, które, moim zdaniem, powtarzają się najczęściej i które występują w niemal każdym związku.

1. Oglądają się za niemal każdą atrakcyjną kobietą na ulicy

Oglądają. To fakt nie podlegający żadnej dyskusji. Pół biedy, jeśli tego nie widzimy („czego oczy nie widzą…”). Gorzej jednak, kiedy idziemy z naszym mężczyzną przez miasto, nagle mijamy seksowną blondynkę w stroju „ojejku, zapomniałam spódniczki”, a wzrok naszego towarzysza wyostrza się, ślipki zaczynają błyszczeć jak dwa świetliki w ciemną noc,  a on ODWRACA ZA NIĄ GŁOWĘ. Znacie to, prawda? Tego, co ma ochotę wówczas zrobić niemal każda kobieta, opisywać szczegółowo nie trzeba. Najpierw pojawia się to małe ukłucie w serduszku, które po sekundzie zaczyna zamieniać się w gniew, a od niego tylko krok od złapania blondyny za kudły i wytarzania jej na najbliższym trawniku (mocno wzbogaconym psim nawozem w postaci kupy). Faceta zaś najczęściej karze się adekwatną do występku karą – fochem królewskim.

Tymczasem, o czym trąbią wszelkie publikacje psychologiczne, takie zachowanie mężczyzn jest naturalne i bezwarunkowe. Podobnie jak picie piwa i drapanie się po jajkach. No nic na nie chłop nie poradzi. ;) Co więcej – oglądanie się za innymi kobietami nie wpływa negatywnie na uczucia do swojej kobiety i absolutnie nie oznacza, że mężczyzna stracił zainteresowanie nami. Ogląda się za pięknymi kobietami, bo tak go ukształtowała natura, ale dopóki nie podąży za żadną z nich – możemy spać spokojnie. I traktować to jego zachowanie z dużym dystansem. Wszak, przyznajmy się otwarcie, same też odwróciłybyśmy wzrok za nim (KLIK).

2. Flirtują z innymi kobietami

Jesteście kobietami. W związku z tym, czy to w pracy, czy podczas zakupów/wizycie w warsztacie samochodowym/urzędzie spotykacie na swojej drodze mężczyzn, którzy z Wami flirtują. A to rzucą uśmiechem. To komplement miły powiedzą. Nawiążą luźną pogawędkę, podczas której dają znać, że jesteście dla nich atrakcyjne. No właśnie! Tymi mężczyznami są nasi mężczyźni! Mój, Twój, mąż Twojej siostry i nawet czyjś dziadek Kazik! Oni wszyscy flirtują. Oczywiście, rzadko robią to przy nas (no chyba, że trafił nam się mężczyzna na tyle szalony, że się odważy), ale robią to regularnie. I regularnie nas tym wkurzają, bo – bądźmy szczere – żadna z nas nie lubi, gdy nasz mężczyzna adoruje inne baby.

A tu też niespodzianka! Bo, według Zbigniewa Lwa Starowicza, takie zachowania mężczyzn są najczęściej zupełnie niegroźne i – co więcej – doskonale wpływają na funkcjonowanie mężczyzny w związku z nami. Serio. Podobno mężczyzna, któremu uda się delikatnie poflirtować z inną kobietą, staje się pewny siebie, doceniony, umocniony w przekonaniu, że nadal jest atrakcyjny, a tym samym szczęśliwszy. I najważniejsze! Przekonany nadal o swojej wyjątkowości nie ma potrzeby szukania nowej kobiety i wdawania się w romanse.

3. Oglądają pornosy

Wiem. To temat szalenie drażliwy. I pewnie część z Was od razu zapewni: „Nie! Mój (tu wstawiamy odpowiednie imię) nigdy nie ogląda(ł) tych świństw!!!”. No cóż, badania wskazują, że ze świecą szukać mężczyzny, któremu obce są filmy pornograficzne (nie licząc tych, którym obca jest cywilizacja – plemię Indian na terenie Vale do Javari w Amazonii).  I często być może nawet nie wiesz, jakie tajemnice skrywa jego laptop lub telefon. Często bowiem plik z napisem „tabele przychodów i rozchodów excel” może zawierać duuużo więcej niż nudne tabelki. ;)

Prześledziłam fora internetowe. Niektóre kobiety oglądanie filmów porno traktują nawet w kategoriach zdrady i gotowe są pognać swego niegodziwca z domu, a jego odzież wszelką polać obficie benzyną i podpalić. Część nawet to robi. Zdanie seksuologów w tej kwestii nie jest jednoznaczne. Oglądanie filmów porno samo w sobie nie stanowi wielkiego niebezpieczeństwa. Pod warunkiem, że nie staje się uzależnieniem, którego konsekwencją jest zupełny brak zainteresowania seksem w naturalnej formie. Jeśli jednak mężczyzna zainteresowanie posiada, a Ty nie masz powodów do narzekania, to pornosy mogą być zupełnie nieszkodliwe (a nawet dopomóc mężczyźnie przy wzbogacaniu Waszego życia seksualnego). Faceci mają bowiem bowiem ogromną ciekawość „tych rzeczy” i lubią czasem robić złe rzeczy (podglądanie). Zatem, cycata Helga z niemieckiego pornosa nie stanowi dla Ciebie najmniejszej konkurencji. Dopóki oczywiście Twój facet nie postanowi wyjechać do Berlina by ją odnaleźć, poślubić i spłodzić z nią potomka. Wtedy go lepiej udusić zawczasu. ;)

P.S. Jestem już na Facebooku. Miło mi będzie, jeśli do mnie tam dołączycie. ;)  KLIK