O byciu kobietą ;)

Woman-powerPrzy okazji zbliżającego się Dnia Kobiet pojawia się wiele pytań dotyczących tego, jak to jest być kobietą? Są jakieś zalety, wady? Pozwoliłam sobie na małe podsumowanie. Takie nieco prześmiewcze, ale – ja to w prześmiewczych rzeczach bywa – skrywające ziarenko prawdy. Albo dwa ziarenka… Lub cały wór… ;) Bo kobieta to istota iście anielska, ale też taka, która swego interesu pilnuje.

Być kobietą, to być jak państwo – być wielkim organem zarządzającym innymi i sprawującym nad nimi opiekę. Przykład? Kobieta jest jak:

  1. Policja – „gdzie byłeś”, „z kim byłeś?”, czemu tak późno wróciłeś?”
  2. Służba zdrowia – „jak się czujesz?”, „boli cię coś”, „masz tu tabletki”.
  3. Urząd skarbowy  – „ile dostałeś wypłaty?”, „a gdzie reszta?” ;)
  4. Straż pożarna – „zaraz ugaszę twój ogień” :P
  5. CBŚ – „od kogo ten głupi SMS w twoim telefonie?”
  6. Sąd – „to twoja wina, śpisz na kanapie”
  7. Prokuratura – „dowiem się, gdzie byłeś po robocie”.
  8. Ministerstwo finansów – „ja trzymam kasę,  ja wiem jak ją wydać”
  9. Edukacja – „powiem ci, jak to zrobić najlepiej”
  10. Obrona narodowa – „jak ktoś tknie mojego męża, to zrobię jej taki nalot, że żadne wojska koalicyjne jej nie pomogą… Bo nie zdążą!”. ;)

 

Kobieta jest wszystkim. Organizatorem, opiekunem słabszych i nieporadnych życiowo (czyt.  mąż) i strażnikiem domowego ładu, składu i porządku. A przy tym wszystkim jest istotą, która wybacza wiele i kocha ponad życie. :)

 

Wszystkiego najlepszego, Kobietki! Rządzicie! :)