A takie tam ;)

Wiosna, wiosna i po wiośnie… 
Zamiast skakać po łące radośnie,
siedzę w domu przeziębiona,
wściekła i  bardzo wku*wiona!
      Ot taki wiersz wiosenny stworzyłam na poczekaniu, gdyż od ponad dwóch tygodni walczę z zarazkami wszelkiej maści i mi ta wiosna już bokiem wychodzi. Pociesza mnie jednak fakt, że przy utrzymującej się temperaturze ciała +38 stopni i katarkiem, mogę o sobie powiedzieć, iż jestem gorącą i  pociągającą kobietą. ;)
     Korzystając z okazji pozdrawiam serdecznie Radzyń i redakcję „Bezmyślnika” za artykuł o mnie i tejże stronie. Chciałabym jedynie dodać, iż nie jestem młodą mężatka. Ani starą. Żadną nie jestem. I niech mnie Bóg strzeże. ;) 
     Co tam u Was? ;)