Wybrane różnice między kobietami a mężczyznami ;)

      Kobiety i mężczyźni bardzo się różnią. To oczywiste. Różnią się nie tylko budową ciała, ale przede wszystkim sposobem postrzegania świata. Czasem te same pojęcia definiują na zupełnie odmienne sposoby, co często stanowi przyczynę licznych nieporozumień, kłótni i sytuacji, w których rzuca się  przedmiotem martwym do uciekającej istoty żywej. ;)
       Wybrałam z szerokiej gamy rożnych pojęć zaledwie kilka, które każda z płci definiuje inaczej, a które często uświadamiają, że kobiety pochodzą jednak z Wenus, a mężczyźni z Marsa (albo innej planety, równie odległej). Oto one:

TELEFON

ONA: Wielofunkcyjne urządzenie do prowadzenia wielogodzinnych rozmów, wysyłania wiadomości tekstowych (minimum składających się z kilku zdań), przechowywania „cenniejszych” wiadomości od Niego, robienia zdjęć (sobie, dziecku, mężczyźnie, psu), gromadzeniu utworów muzycznych, plików wideo. Często bogato zdobione i starannie dobierane do stylu i osobowości.

ON: Proste urządzenie do wykonywania i odbierania połączeń (głównie odbierania), odbierania i wysyłania wiadomości tekstowych (max. jednozdaniowych), czasem do przechowywania zdjęć biuściastych blondynek i plików wideo z wyżej wspomnianymi.

ŁAZIENKA

ONA: Bogato zdobione, wielofunkcyjne pomieszczenie domowe o charakterze farmaceutyczno-kosmetycznym do: załatwiania potrzeb fizjologicznych, higieny, obróbki ciała, przetrzymywania szerokiej gamy produktów i przyrządów kosmetycznych, głębokich przemyśleń i ogólnie pojętego relaksu.

ON: Pomieszczenie domowe do załatwiania potrzeb fizjologicznych, podstawowej higieny i pielęgnacji ciała, w niektórych przypadkach czytelnia.

SAMOCHÓD

ONA: Przydatny pojazd kołowy do przemieszczania się, posiadający szereg udogodnień takich jak: lusterko, stylowa tapicerka, piękny kolor i fotel do przewożenia torebki. Często odmawiający posłuszeństwa z niewyjaśnionych przyczyn.

ON: Pojazd mechaniczny, na który należy chuchać i dmuchać, polerować, woskować, lakierować, odkurzać, naprawiać, wymieniać części, grzebać w silniku, przetrzymywać w garażu, rozmawiać (o nim i z nim).

MAŁŻEŃSTWO

ONA: związek między kobietą i mężczyzną, będący instytucją społeczną, wiążący ich emocjonalnie, prawnie i ekonomicznie oraz zamykający usta cioci Jadzi i jej spekulacjom na temat staropanieństwa. Często kojarzący się z białą suknią, welonem, weselem, domem, rodziną, dzieckiem i zdaniem „nie opuszczę cię aż do śmierci”.

ON: niezrozumiały wymysł ludzki, ściśle kojarzony ze słowem „węzeł”.

ZWIERZĘ

ONA: słodki i uroczy przedstawiciel „mniejszych braci” typu: kotek, piesek, kurczaczek, kaczuszka, miś.

ON: określenie jego „klejnotów rodzinnych” występujących również pod nazwami: pyton, boa dusiciel, smok, tygrys i bydlę.


ZNAK DROGOWY

Ona: Znak stojący przy drodze, który informuje jak i dokąd należy jechać.

ON: Zbędne żelastwo przy drodze.

PRZYJACIEL

Ona: Bliska osoba, z którą łączą ją silne więzi emocjonalne, znająca najskrytsze zakątki duszy, przydatna i wysoce ceniona do prowadzenia wielogodzinnych rozmów, wyżalenia, śmiania się, pocieszenia, robienia zakupów, chwalenia nowym chłopakiem czy sukienką.

ON: Lubiana osoba, z którą można wypić piwo, pójśc na ryby, pogrzebać przy samochodzie, obejrzeć mecz i powspominać stare czasy.

KOLORY

Ona: Szereg barw, z których wymienić można choćby: lazurowy, seledynowy, amarantowy, łososiowy, kanarkowy, stalowy, szkarłatny, popielaty, beżowy, bananowy, brzoskwiniowy, bursztynowy, cynamonowy, groszkowy, herbaciany, karmazynowy, khaki, koralowy, limonkowy, malachitowy, oberżynowy, perłowy, słomkowy, orzechowy, antracytowy, błękit paryski, błękit królewski i błękit pruski.

ON: czarny, biały, żółty, zielony, czerwony i niebieski.

ZABAWKI

ONA: przedmioty martwe (lalka, pluszaki, grzechotka) służące do zabawy i przestające mieć większe znacznie, gdy dziewczynka staje się kobietą

ON: w dzieciństwie przedmioty martwe (samochodzik, kolejka górska, klocki Lego), z których chłopiec wyrasta, a już jako mężczyzna zamienia  na jeszcze droższe i bardziej nieprzydatne (kolekcje kufli piwa, breloczków, samochodów, sprzętu RTV, dziwnych drutów i śrubek przetrzymywanych w ilościach hurtowych w szufladach, półkach i szafie).

PMS

ONA: Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego, czyli stan w którym można: wrzeszczeć, płakać, żreć jak świnia, ważyć się (a następnie płakać), rzucać talerzami (do celu również), wszczynać  kłótnie, popadać w głęboką depresję, nie czesać się.

ON: dziwny stan, w który popadają kobiety, którego się bardzo boi i woli go przeczekać przemykając bezszelestnie niczym motylek po pomieszczeniach domowych.

 Uff, chyba wystarczy… ;)

42 myśli nt. „Wybrane różnice między kobietami a mężczyznami ;)

      • panda pisze:To, co piszesz, WAM, jest ciewake i wnikliwe. Nic dziwnego, skoro was there, seen that :)Masowa (a więc nieuchronnie gorsza) edukacja, aby spacyfikować bunt młodych? Kto wie, kto wie Ale czy masowa na pewno i w kaĹźdych warunkach musi oznaczać: gorsza? Mnie kluczowe wydaje się spostrzeĹźenie autorki, Ĺźe istota problemu tkwi w tym, iĹź uczelnie są obecnie na usługach korporacji i cała nauka to dostarczanie im SZKOLEŃ, ktf3re dawniej korporacje organizowały we własnym zakresie. No i to, Ĺźe student, płacąc za naukę, w swoim przekonaniu KUPIŁ sobie dyplom i prf3by zainteresowania go czymkolwiek więcej niĹź niezbędne minimum to naruszanie jego praw konsumenta:/ Co zresztą wcale nie musi stać w sprzeczności z twoją interpretacją

  1. No muszę to napisać…. REWELACJA!!! :))) od jakiegoś czasu już tutaj zaglądam i muszę powiedzieć, że chyba jeszcze nie czytałam tak obłędnego bloga ;) Szczerze gratuluję pasji i niesamowitego daru rozbawiania ludzi (przynajmniej mnie ;) ). Możesz / Może Pani być pewna, że conajmniej raz na dwa dni będę tu zaglądać, chociaż nie zawsze zaznaczam swoją obecność komentarzem :)) Pozdrawiam i życzę miłego dnia :))

      • To jeszcze się zbierze kilku zwolenników szerokiej listy i utworzymy coś w rodzaju związku zawodowego, który będzie wywierał nacisk i wymuszał na Marcie spełnianie naszych postulatów:) W grupie siła. Jak się dobrze zorganizujemy to właścicielka bloga nie będzie już miała za wiele do powiedzenia na swoim blogu…Co by tu jeszcze dodać, jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Aha, koleżanka mi powiedziała, że różowe liczniki kompletnie nie pasują do niebieskiego i wypadałoby ich kolor dopasować do koloru tła:)))

  2. Trafiłam na twojego bloga zupełnie przypadkiem i odrazu mi sie spodobał :*faceci dla nich jedyna najcenniejsza rzecza jest saochó na wszystko inne patrza z przymróżeniem oka, ale gdyby ich nie było to by ciekawie nie było :D

    • Prawda. ;) Mężczyźni to istoty ludzkie (a jakże), których chwilami nie rozumiem, ale lubię. I czasem nawet zazdroszczę im ich podejścia do niektórych spraw w życiu. ;)

  3. Traktowanie auta przez kobietę i mężczyznę mi się zdecydowanie najbardziej spodobało :D:D „chuchać, dmuchać” :PP pozdrawiam po prostu m;)

  4. „przyjacielowi” można by nadać jeszcze kilka atrybutów/różnic w męskim i kobiecym pojmowaniu świata:)…mimo to, przytakuję że tak jest …pewne zdarzenie z mojego życia nauczyło mnie żeby w niektórych przypadkach kiedy mam wątpliwości, druga strona zdefiniowała swój punkt widzenia na pewne pojęcia…życie staje się wtedy prostsze i spokojniejsze:)

    • Szczerze mówiąc, to kiepsko orientuję się w męskiej psychice. Wysnuję jakąś teorię na ich temat na blogu, a potem czekam na ewentualny odzew ze strony mężczyzn. Jak się zgodzą, to znaczy że trafiłam, a jak nie, to że znów błądzę. Częściej błądzę oczywiście, ale się nie poddaję. ;)

  5. PMS rzondzi!Celne, dowcipne, nieprzegadane.Czytam, kiwam głową, się zgadzam.Ja bym jeszcze dodała, że rozmowa dla nas to wymiana emocji, wrażeń, a dla naszych mężczyzn, to komunikaty, informacje, dane.

  6. Wspomniany kolor oberżynowy … bestio!!!!!! jesteś wstrętnym FACETEM !!!!!!!!a masz za swoje!!!! – częstuje Cię granatową czernią !!!! :):):) i klapsami, o których teraz możesz pomarzyć!!!!!!Nie pozdrawiam!!!!!

  7. Przy telefonie mogłaś napisać, że my faceci lubimy żeby posiadał jak najwięcej możliwych funkcji, żeby był najnowszy i najlepszy… bo jesteśmy gadżeciarzami :DDo samochodów często podchodzimy emocjonalnie. Musi być szybki, sportowy, dobrze wyglądający, ma dawać nam radość z jazdy… dopiero na drugim miejscu praktyczność. (tutaj już trochę bardziej przekoloryzowałem :) )Szczególnie spodobało mi się to: „niezrozumiały wymysł ludzki, ściśle kojarzony ze słowem < >” :)pozdrawiam

    • Całe szczęście, że wciąż nie traktujecie małżeństwa w kategoriach gadżetu, bo musiałybyśmy spierdzielać przed facetami gdzie pieprz rośnie. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>