Narodowy Związek Nierobów, czyli Polak w pracy ;)

Swój comebackowy post dedykuję Adamowi, znanemu też pod ekscytującym pseudonimem „Exciter”, który to wielce niepocieszony stanowczo zwrócił mi uwagę, że się opierdzielam.

Adam, dla Ciebie… :D


     Narodowy Związek Nierobów, to instytucja, którą śmiałam powołać do życia po licznych obserwacjach, których głównym przedmiotem byłam ja sama. Żadną tajemnicą bowiem nie jest, że mnie z pracą łączy jedynie umowa pisemna, którą podpisałam pod wpływem chwili i ogólnego zaćmienia. Zresztą, nie ma co ukrywać, w Polsce podobnych osób jest miliony. Miliony Nierobów chodzących do pracy i pomimo statusu „osoby pracującej” niewiele mających z ową nazwą wspólnego. Czym zatem charakteryzuje się klasyczny Nierób? Już wyjaśniam…

Charakterystyka ogólna

     Przeciętnemu Nierobowi wykonywanie czynności wynikających z umowy o pracę zajmuje góra 30%.W ciągu pozostałych 70% Nierób wykonuje czynności własne polegające głównie na:

  • przeglądaniu ulotek,
  • przeglądaniu katalogów z kosmetykami,
  • czytaniu prasy niefachowej,
  • czytaniu książek o tematyce daleko odbiegającej od wykonywanego zawodu,
  • malowaniu paznokci,
  • prowadzeniu rozmów telefonicznych z koleżanką/kolegą/mamą/siostrą/panią z Biura Obsługi Klienta firmy Avon.

     Ponadto klasyczny Nierób prowadzi konwersacje z współpracownikami na temat:

  • seksu,
  • pogody,
  • wydatków,
  • planów wakacyjnych,
  • planów życiowych,
  • planów wykorzystania wolnego czasu w pracy,
  • życia erotycznego koleżanki/kolegi/siostry/Kaczyńskiego Jarosława i pani z Biura Obsługi Klienta firmy Avon.

     Nierób w czasie pracy lubi też dobrą rozrywkę polegającą głównie na:

  • namiętnym sprawdzaniu horoskopów,
  •  wielogodzinnych partyjkach pasjansa,
  • allegrowaniu, naszoklasowaniu i googlowaniu,
  •  tworzeniu listy zapotrzebowań na kosmetyki,
  • zamykaniu współpracownika w kiblu (bądź obklejania jego monitora taśmą klejącą – brawo Adam),
  • spożywania posiłków przemycanych w torebce,
  • paleniu papierosów w kiblu
  • ogólnemu utrzymywaniu środowiska zewnętrznego w przekonaniu, że jest się zalatanym, zarobionym i ponad wszelkie granice przyzwoitości wykorzystywanym i niedocenianym.

     Należy napomknąć również, że każdy szanujący się Nierób wykazuje wysoki poziom niezadowolenia z powierzonych mu obowiązków, ze stanu konta pod koniec miesiąca oraz, że  ponad wszystko o całe zło, jakie go dotyka, obwinia własnego szefa, którego pieszczotliwie lubi nazywać „cholerą”, „buncwałem”, „skurczysynem”, „skurczybykiem” czy innym „skurczy”.

     Narodowy Związek Nierobów uprzejmie zatem informuje, że z wielką chęcią przyjmie we własne szeregi innych Nierobów, aby poprawić własne samopoczucie i wmówić sobie, że skoro podobnych jest miliony, to i on nie jest zły. Jak bowiem powiadają – w kupie siła. ;)

P.S. Łukasz, wróciłam. Ze słabym tekstem, abyś nie był rozczarowany. :)