Szkoła uwodzenia, czyli na co skusić mężczyznę ;)

  
            Dobra, czas najwyższy jakiś naukowy tekst zarzucić, bo dawno nie było, a wypadałoby pokazać, że człowiek również głębsze przemyślenia posiada, a nie tylko o silikonach i tyłku potrafi pisać.

Dzisiejszy, jakże intrygujący temat przewodni, powstał w moim miejscu zatrudnienia, po lekturze różnorakich magazynów dla kobiet. A bo wiedźma (czytaj: kierowniczka) wyjechała do Olsztyna na zjazd (czytaj: sabat) i sobie postanowiłam urządzić dzień wolny od pracy. Na ten cel zaopatrzyłam się w stos „Cosmopolitanów”, „Joyów” oraz innych „Glamurów” i rozpoczęłam lekturę tych niezwykłych pism w celu pogłębienia swojej wiedzy na temat skomplikowanej i nieprzewidywalnej psychiki mężczyzn.  I muszę Wam powiedzieć, że to była jedna z ważniejszych decyzji w moim niezwykle krótkim życiu, gdyż mogłam całkiem przypadkiem posiąść tajemną wiedzę na temat uwodzenia mężczyzn. I teraz uzbrojona w tą wiedzę niczym bombowiec B-2 mogę siać spustoszenie wśród całej populacji mężczyzn. Chyba. Znaczy, tak mi się wydaje. W bardzo optymistycznej wersji. I takiej trochę nierealnej.  Oj, dobra. W każdym razie zdążyłam już sobie na ten cel wymyślić hasło, które od teraz będzie moim mottem, a brzmi ono następująco:

„Nie ukryjesz się za spódnicą swej rodzicielki przed magiczną mocą Marty – uwodzicielki”. ;P

(Matko, jak to człowiek potrafi sam siebie oszukiwać, to mówię Wam, niepojęte.)

Przechodząc jednak do sedna sprawy, przygotowałam Wam, moje Drogie, tabelkę (wiem, zdumione jesteście), w której zawarłam tajemną wiedzę na temat tego, co najbardziej kręci mężczyzn, według pism kobiecych oczywiście. Nie omieszkałam też we własnym zakresie, z czystej życzliwości, dobroci serca oraz chęci niesienia pomocy, przygotować dodatkową rubryczkę z poradami, jako że wiadomo, jestem OSOBĄ WTAJEMNICZONĄ. Jesteście gotowe? A więc:

Tab. nr 3 – „Jak uwieść mężczyznę? – Wskazówki i porady w tabelkę zebrane” ;)


L.P.


Cechy pożądane

 


Jakie powinny być?


Jakie je osiągnąć? (W miarę tanio i szybko) ;)


1.

 

Biust, pupa, talia


Biust duży. Pupa okrągła. Talia osy.

Skarpety bawełniane bądź chusteczki higieniczne upchnięte w stanik. Wkładki silikonowe na pośladki (No co? Innego pomysłu nie mam ;P ). Gruby bandaż elastyczny okręcony w talii. Można też sobie zakupić antygwałty. W sensie, że te ogromniaste galoty wyszczuplające. Ale to tylko dla odważnych i lubiących ekstremalne przeżycia.


2.


Oczy


Zniewalająco-intrygujące spojrzenie.

Żeby oczy były wielkie, lśniące i przejrzyste niczym diamenty należy sobie zaaplikować w nie sok z cytryny. Żartowałam. Ale możecie spróbować. Dziś sobie niechcąco tym strzeliłam i mówię Wam, oczy miałam jak talary. ;)


3.

 
Inteligencja


Mądra, oczytana i potrafiąca zaskoczyć wiedzą.

Pogłębić wiedzę na następujące tematy: budowa atomu, sytuacja polityczna w Korei Północnej, wpływ efektu cieplarnianego na rozród wielorybów, najważniejsze odkrycia archeologiczne w Andach oraz proces rozwojowy poczwarki.


4.

 

Poczucie humoru

 

Wesoła, zabawna, urocza.

Nauka 150 dowcipów o policjantach, 250 o babie i lekarzu i tak ze 100 o Chuck’u Norris’ie. I śmiać się z jego dowcipów należy. Nawet jeśli ich się nie rozumie. ;) 


5.

 
 
Ambicja i pasja

 
Musi posiadać niecodzienne hobby, oraz być pewna siebie, przebojowa i konsekwentna w dążeniu do celu.

Najlepiej, jeśli pasja będzie że tak powiem kulinarna i opanujecie ze 156 sposobów przygotowania golonki, kotletów schabowych oraz nauczycie się domowego wyrobu piwa. I musicie być przy tym konsekwentne oraz stale pogłębiać swą wiedzę. I zaskakiwać.


6.


 
Chód

 
Sprężyste, kocie ruchy.

Należy ukończyć kurs chodzenia po linie w najbliższym cyrku oraz zamontować sobie w obuwiu sprężyny, które zagwarantują płynne ruchy. Nie wiem, czy kocie, ale zawsze jakieś.


7.

 
Tajemniczość

 
Nieodgadniona, intrygująca.

Można przywdziać maskę, bądź też okręcić się chustą niczym hinduska księżniczka. Na światło dzienne wywalić tylko oczy i tajemniczość zapewniona.


8.

 
Coś

 
Posiadanie tego „czegoś”.

„Cosia” określić jest niezwykle ciężko, ale każda z nas go podobno ma, bo jak mów stare mądre porzekadło: „Każda potwora znajdzie swojego amatora”.


9.

 
Kobiecość

 

 


 
Subtelna, wrażliwa, ciepła. 



______________________

Po konsultacji z Latkaą  należy dodać, że idealna uwodzicielka winna cechować się: pięknymi włosami, pięknym uśmiechem i pięknym zapachem oraz również też dorobkiem własnym w postaci dowolnych dóbr materialnych. ;)

 Żeby zachować odpowiednie ciepło należy pilnować, ażeby temperatura ciała nie spadła poniżej 36,6 stopni Celsjusza. :P


Myć włosy szamponem nadającym połysk i gładkość (nazwy nie podam, no chyba, że firma mi zapłaci za reklamę), używać pasty wybielającej nadającej najbielszą z bieli oraz psikać się perfumami dla zniewalających bądź zmysłowych. ;) Zrobić oświadczenie majątkowe i zamieścić na pierwszej stronie poczytnej gazety. :) Uf, chyba wszystko. Dacie radę. ;)

 

       No to już wszystko wiecie. ;) Wolne dziewczęta mogą uwodzić, a zajęte proszone są o weryfikację tabeli. Znaczy, że cwaniarki macie nas teraz pięknie poinstruować, jak się chłopów uwodzi. Bo, że niektóre mają na tym polu ewidentne braki, to gołym okiem widać. Aha, jeśli mężczyźni wypowiedzą się na temat tego, co ich kręci, to też nikomu się krzywda nie stanie. ;)
    A na koniec, w ramach ciekawostki, muszę Was jeszcze powiadomić, iż wyczytałam, że za 100 PLNów można sobie ukończyć korespondencyjny kurs uwodzenia. W sensie, że tam uczą, jak zostać kusicielką, której to mężczyźni będą pod nogami leżeć w ilości hurtowej. Fajnie, nie? Tak się zastanawiam teraz, co przewidują na tym kursie w ramach egzaminu końcowego? Nie wiecie przypadkiem? Stówa co prawda piechotą nie chodzi, ale na własną edukację kasy przecież nie wolno żałować. :P

    Idę, bo padam na grzywkę. ;)

 

44 myśli nt. „Szkoła uwodzenia, czyli na co skusić mężczyznę ;)

  1. Hahahahah, no nie… tego jeszcze nie grali w tej orkiestrze! ;P Martynko, gdybyś była dyrygentką babć różańcowych – wygrywały byście międzynarodowe konkursy muzyki chóralnej – mówię Ci! :D Chciałoby się powiedzieć coś na temat, ale jakoś brak mi jakichkolwiek słów… chociaż myślę zawzięcie, a zmęczony nie jestem, bo moim trybem ostatnimi czasy jest siedzenie w nocy do 3 – 4 (w sumie nad ranem), a spanie do około 13 – 14 w dzień. Bo co innego człowiek ma ciekawszego do roboty? No dobra, ale tak swoją drogą, to myślę Martynko droga, że wystarczy być sobą ;) Po co uwodzić? Żeby potem narzekać jaki to facet ‚fuj’ i w ogóle? ;) I zwracam się z uprzejmą prośbą o nie dyskryminowanie facetów – napisałaś bowiem wszystko do płci żeńskiej ;P A może tak dasz instrukcje facetom jak mają uwodzić kobiety? Ba… żeby jeszcze takowe spotykali? Ale gdzie można takowe spotkać… chyba jedynie w centrach handlowych, ale to też nie ma kiedy bo w pośpiechu robi się zakupy i do samochodu, a potem do domu… i tak wszystko się opiera na fundamentach czasowych i zadaniowych: dom – praca – centrum handlowe — i tak w kółko ;) Śliczna tabelka – muszę Cię pochwalić… ;) Dobra! Czas obejrzeć film… może jak pojawią się inne komentarze – jakoś się ustosunkuję do nich, ale narazie jestem w szoku i niezwykle ciężko mi zająć jakiekolwiek stanowisko ;) ;P PS – na grzywkę nie padaj, bo trzeba będzie Ci ją poprawić ;P

    • No, że dyrygentką światowej orkiestry, to się rozumie samo przez się. Ale, że babć różańcowych, to naprawdę pojąć nie mogę. ;) Co zaś do spraw uwodzenia… No jak po co uwodzić? Przecież to oczywiste, że uwodzi się po to, by potem można było komuś dokuczać i na niego narzekać. Taka jest naturalna kolej rzeczy w ludzkiej cywilizacji i należy jej się trzymać. ;) A kobiet możesz całą masę spotkać w tym centrum handlowym, tylko na Boga rób zakupy w nieco wolniejszym tempie, bo one mogą nie nadążyć. ;)

      • Hahahaha, no tak… tylko, że z reguły owe centra handlowe podczas moich wizyt są mało zaludnione ;) A skąd wiesz jak ja robię szybko zakupy? Zapełnienie całego koszyka na kółkach zajmuje mi około pół godziny… to krótko? :) Martynko… światowa orkiestra, to samo przez się rozumie, że będzie Cię słuchała… troszkę trudniej z babciami różańcowymi – dlatego też postawiłem Cię przed tym zadaniem, bo bez problemu sobie z nimi poradzisz ;)

        • O matko, typowy facet. ;) Pół godziny to Ty robisz zakupy. ZAKUPY. A należy sobie jeszcze doliczyć do tego czasu kolejne pół godziny na „zakupy”, czyli nic innego, jak skrupulatnie, dokładnie i rzetelnie prowadzoną akcję szpiegowską pod kryptonimem „Fajna babka” i bynajmniej nie o ciasto tu chodzi. ;P

          • Hahahah, no tak… ;P Jakoś do sklepu zawsze chodziłem bez aluzji i podtekstów… po zakupy, a nie ‚zakupy’ :D Może ja powinienem też się wybrać na jakiś kurs? Chociaż… brak czasu :) Ale liczę na Wasze sprawozdania – jak Wam idzie! ;D ;P

          • Hahah, śmiało! ;) Ciekawe, czy będę dobrym uczniem, czy raczej jedynie muzyka i absolutnie nic innego jest moim powołaniem ;P

    • Niesamowicie intrygujący wydaje się ten egzamin końcowy, nieprawdaż? ;) Aż chyba normalnie do nich napiszę i zapytam o szczegóły. Jak coś to dam znać. ;) Buźka :)

  2. Jak ja mojego uwiodłam nie mam zielonego pojęcia, najpierw on mnie chciał a ja nie chciałam, potem go chciałam, potem znów nie, potem znów go chciałam i wypalilismy wspólnie fajkę pokoju po studencku (bo ostatnią mieliśmy – notabene marlboro lighta – pamietam doskonale). I tak już zostało, czasem na wozie, czasem pod ale wciąż razem, i niech tak nalepiej już zostanie. A na chłopów działają długie nogi, długi włosy, duże oczy i piękne usta. I babka głupia być nie może, bo oni głupich nieporadnych nie lubią, tzn. większość nie lubi, chociaż zdażają się i kamikadze. Pozdrawiam

    • A bo jak się kogoś nie chce, a on chce, a potem nie chce, a my chcemy, to znaczy, że jest ok. Że na miłość się zanosi w sensie, czy jakoś tak. ;)

  3. hmmm, dziecino, wiele jeszcze musisz się nauczyć… Nie to żem jakaś uwodzicielka, (bo też nie wiem na co ten mój poleciał) ale w planie twoim są braki. Trzeba dodać jeszcze conieco o uśmiechu, o obcasach i subtelnych zapachach machając gładkolśniącymi włosami. No i jedna z czołowych spraw – faceci lecą na kasę (mój to chyba na tę moją działkę uprawczo-rekreacyjną poleciał) i na oryginalność (i daichatsu z 83 roku). Hmm, no bo nie wiem na co innego by facet mógł polecieć.

    • Znaczy, że mężczyzn należy wyrywać na korzyści majątkowe, tak? To będę sobie musiała przygotować dokładny wykaz wszystkich dóbr materialnych i upublicznić. Może coś pomoże. ;) A że o włosach i uśmiechu nie wspomniałam, to sobie zdaję w pełni sprawę. Za mało tych rubryczek pierwotnie w tabelce zrobiłam i później nie chciało mi się dorabiać. Myślałam, że nikt nie zauważy. A zauważył. :))

  4. Ja myślę, że sok z cytryny wo czach da murowany efekt. Tzn. kobieta oślepnie i poleci na byle co. Wprawdzie może nie będzie to efekt wymarzony, lecz zawsze jakiś xD.

    • Moje uwodzicielskie umiejętności są póki co na etapie „OPOŻALSIĘBOŻE” ale po kursie uwodzenia to się zmieni. :D I pamiętaj o bliźniaku. ;)

  5. Taaak…zgadzam się ze wszystkim :D Zwłaszcza z tym poszerzaniem wiedzy. Kobieta musi być oczytana i mądra, gdy chce zapolować na faceta :p Uśmiałam się znowu moja Ty mistrzymi humoru :) A ten kurs byłby ciekawy ;)

  6. Nooooo! bardzoś sie napracowała! i wyrazy współczucia przyjm, z powodu czytania nieczytalnych stosów gazetonów! Brawo Martusiu! Buziaczki lisio-rude!

  7. czy znasz takie powiedzenie”każda potwora znajdzie swego amatora”? więc myślę że nie ma co błaznować z tymi twoimi pomysłami,bo każda kobieta jest piękną , pozostaje tylko kwestia dopasowania , a życie pokaże resztę

  8. Ja bym chciała sie wyrazić….Mianowicie chciałam poinfirmować szanowną właścicielkę Martynkę,że ta tabela prosze ja Cię to się całkiem do mnie odnosi.Skąd wiedziałaś?A co do seryjnych to jak będziesz chciala jakieś materiały to wal jak w dym..Ciocia Rudi po reso jest i rozumiesz nawet pracę mgr o agresji i przemocy pisała swojego czasu lata świetlne temu…Buźka! Rudi

  9. Witam

    to moja pierwsza wizyta na tym blogu. Chciałbym powiedziec, że nie wiem jak się uwodzi mężczyzn, tzn. jak kobiety powinny to robić, ale powiem jaki typ mnie „kręci” i co.

    1. Wygląd zewnętrzny:

    włosy: długie, leko pofalowane czarne lub ciemne (kasztanowe)

    oczy: kolor w zasadzie nie ma znaczenia, wskazane żeby nie było zeza :-) bo wtedy trudno patrzeć prosto w oczy :P

    nos: lubie proste, ale mój typ może mieć lekko garbaty nos; tak jest bardziej sexy

    usta: nie za wąskie i nie za szerokie

    zęby: zadbane; przynajmniej na froncie, żeby mogła mnie czule gryźć w ucho

    skóra: w moim typie lekko opalona i gładka

    piersi: ja lubię duże (tak żeby się trochę nie mieściły w dłoniach)

    brzuch i tyłek: nie mam nic przeciwko tłuszczykowi tam i ówdzie; jak powiedział Kryszak w jednym skeczu: „…kobitka musi mieć jak świnka: i tu, i tu i tu.” :-)

    nogi: nie krzywe i proporcjonalne do reszty ciała;

    2. Wygląd wewnętrzny:

    a) poczucie humoru; tak, naucz się 100 kawałów o babie i lekarzu, a jak jeszcze opowiesz kawał o tym jakie „baby są głupie” to masz 1000 punktów ;-). Albo taki przykład: leżałem kiedyś w szpitalu, miałem poważną operację biodra. Leżał ze mną na sali gość, który miał operację dłoni i mógł chodzić w przeciwieństwie do pozostałych. Weszła pielęgniarka i pyta każdego „niechodzącego” czy był stolec? Przeważnie pada odpowiedź: był. Naszego kolegę, który miał operowaną rękę zignorowała i przeszła dalej. Na to on wyskoczył: „Prosze siostry! Stolec był!”. A ona na to: „Jak pan już chodzi, to pański stolec mnie już za przeproszeniem gówno obchodzi.” Cała sala ryknęła śmiechem. :-)

    b) niedrobiazgowość, tzn. nie wypominanie najdropniejszych nawet moich gaf czy „fopa” w nieskonczoność czyli zdanie w rodzaju: „podoba ci się tamta ruda, widziałam jak na nia patrzyłeś”

    c) nie narzucaj swego zdania; przynosi efekt odwrotny do zamierzonego

    d) nie bądź „siostrą przełożoną”, która musi mieć kontrolę nad wszystkim i każdym; nie będziesz jej miała

    e) akceptuj siebie; te kilka kilo nadwagi, które masz nie przeszkadzają mi, nawet lepiej bo jest co ściskać i całować

    f) jeżeli dzwonisz przez telefon to nie opowiadaj mi ze szczegółami co powiedziała koleżanka przyjaciółki do swego psa, który gonił kota…

    g) bądź wyrozumiała: jeżeli nie podoba Ci się to co zrobiłem dla Ciebie (bez mówienia i powtarzania, że Cię kocham) to nie utyskuj, że możnaby lepiej albo Roman Bożenki by to lepiej zrobił;

    h) bądź uprzejma i szczera w tej uprzejmości do innych ludzi, nie przeklinaj, nie bądź ordynarna, harda i wyniosła i nie żuj gumy jak ze mną rozmawiasz

    i) to „coś”: dla mnie to „coś” to spojrzenie spod lekko pochylonej głowy i lekki ciepły uśmiech

    j) i ostatnie – wstyd; jeżeli jesteś trochę nieśmiała, (bez pruderii) to jestem twój

    Tak całkiem serio to chcę kobiety, która dostrzeże to że się staram dla niej, że jej pomagam, że ją kocham i szanuję. Nie chcę takiej, która przywdziewa płaszczyk ofiary, jest miła i czuła, ale po kryjomu wykorzystuje dobroć mężczyzny żeby go zniewolić. Chcę Ci dać siebie, i to że przytyjesz nie ma dla mnie znaczenia. Chcę się wypłakać czasami na twojej piersi i żebyś mnie objęła za głowę i powiedziała, że wszytsko będzie dobrze, że jestem Ci potrzebny i że nie możesz beze mnie żyć. A kiedy poprosisz mnie o naprawienie kranu albo zawieszenie szafki to zrobię to najlepiej jak umiem, chociażbym nie umiał.
    Tak mieszkam w kilku pokojach i jeżeli nie ma mnie właśnie w pokoju „Miłość” to nie znaczy, że nie myślę o Tobie i powrocie do pokoju „Miłość”. Wrócę, tylko zrobię to co do mnie należy w pokoju „Zap….olę każdemu, kto spróbuje mi Ciebie odebrać”.

    • Witam :)

      Przeczytałam w całości komentarz i jestem zachwycona. :) Inteligentni mężczyźni z poczuciem humoru zawsze w cenie. Gratuluję! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>