Zwracam się z uprzejmą prośbą

PODANIE

    Zwracam się z uprzejmą prośbą o całkowitą wymianę mojego losu i zastąpienie go innym, bardziej ułożonym, spokojnym i bezstresowym. Swoją prośbę motywuję chęcią ukojenia zszarpanych nerwów i zapobiegnięcia dalszej destrukcji psychiczno-fizycznej oraz uniknięcia sytuacji, w której zacznę biegać po świecie i mordować każdego, kto akurat stanie mi na drodze.

Liczę na pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.

Z wyrazami szacunku,

Marta

    Mam już dość. Nie wiem dlaczego zawsze tak się dzieje, że jak jedna rzecz zacznie mi się nie układać, to po niej, jak naboje z kałasznikowa pijanego rosyjskiego żołnierza, lecą kolejne i kolejne. Cały potok niezałatwionych spraw, problemów, problemików. Przestałam już się nawet zastanawiać, kiedy wszystkie się skończą, a raczej bezwiednie czekam na kolejne. Bo jak znam życie – BĘDĄ kolejne i to w jeszcze większej ilości.
    Nie jestem smutna czy załamana, ale coraz bardzie zła, z rosnącą tendencją do wściekłej. Wkurza mnie praca, szkoła, ludzie. Zastanawiam się, kiedy wreszcie puszczą mi nerwy i uwolnię wszystkie swoje najgorsze instynkty. Pewnie niedługo. Jeśli wkrótce usłyszycie w telewizyjnych „Wiadomościach” o niezrównoważonej psychicznie kobiecie z obłędem w oczach, biegającej po terenie północnej Polski  z domowej roboty miotaczem ognia i podpalającej wszystko, co da się podpalić – to będzie o mnie!
    Nie dość, że muszę zmagać się z popierdzielonymi ludźmi, całą masą niezałatwionych spraw na uczelni, wiecznymi uwagami typu: „a nie mówiłam”, to jeszcze z wyjątkową częstotliwością przytrafiają mi się „przygody” w typie tej z wczoraj, kiedy to spiesząc się do pracy, bo oczywiście byłam spóźniona, wywaliłam się centralnie w kałużę wypełnioną luźnym i śmierdzącym błotem. Wściekłość pomieszała mi się z totalną rezygnacją, płacz ze śmiechem i będąc na skraju wyczerpania psychicznego, siedząc tyłkiem w błocie, pozmyślałam, że pierdzielę to wszystko! Skoro złośliwy los sprawił, że się wywaliłam akurat w takim momencie, to ja będę jeszcze bardziej złośliwa i pójdę do tej pracy upierdzielona w błocie, celowo „częstując” wszystkich ludzi dookoła swoim wściekłym i upapranym widokiem. Pomyślałam i zrobiłam.
   Jak już napisałam, moja cierpliwość i wytrzymałość psychiczna równa się powoli zeru. Zaczynam już nawet planować sobie swoje nowe życie, w którym zostanę klasycznym przypadkiem podsklepowego moczymordy, którego jedynym problemem będzie uzbieranie 8 zł na flaszeczkę alkoholu zwanego potocznie „jabolem”. Będę miała w sobie więcej siarki niż smok wawelski i może zostanę pierwszym na świecie człowiekiem świecącym w ciemnościach.


12 myśli nt. „Zwracam się z uprzejmą prośbą

  1. Wiesz, ludzie jak i świat sa okrutni, trzeba z tym jakoś walczyć. ale jak? takie zadajesz pewnie sobie teraz pytanie. realizując marzenia zawsze dojdziesz do celu, jak raz upadniesz nie poddawaj się, podnieś i walcz z tym! napewno ci się uda :) tak jak każdemu innemu, ale wy się poddajecie, czasem też mam chęć poddać się ale nie ! walczę! do końca i wiem że osiągnę to co chcę i TY TEŻ MOŻESZ – http://karottka.blog.onet.pl/

    • Kiedyś też myślałam, że wszystko można, ale z czasem każdy człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że jednak nie wszystko można, bo świat nie jest idealny i bywa niesprawiedliwy. Nie poddałam się i wcale nie przestaję walczyć. Mam zwyczajną potrzebę zawieszenia broni, a na to akurat nie dano mi teraz szansy. I jedyne czego mogę się obwiać, to tego, że w trakcie zmagania się z tym wszystkim stracę część dziecięcej osobowości, która się we mnie gdzieś tam uchowała, a z którą całkiem fajnie mi się żyło.Dziękuję za wszystkie słowa. Pozdrawiam gorąco! :)

  2. Był już taki co biegał po północnej Polski… snajper ze szczecina go zwali… a jak Ciebie będą zwać? wymyśl sobie ksywkę wcześniej, żebyś wiedziała z czym biegać…Pozdrawiam

    • Może elbląski wymiatacz? Muszę jeszcze nad tym pomyśleć… Nie wiem, w której części Polski Ty mieszkasz, ale raczej nie polecam w najbliższym czasie nikomu wypraw w północne rejony kraju. Pozdrawiam :)

      • Północny zachód… w sumie jestem dorabianym szczecinianiniem…Chyba to się nie tak pisze, co nie?A więc snajpera przerobiłem to chyba wymiataczka mnie nie straszna :D

    • Pomyślę, ale jak już się zdecyduję, to najpierw zastrzelę Ciebie :P Swoją drogą, z takim podejściem psychologicznym do cierpiącego człowieka spokojnie mogłabyś zrobić karierę jako jakiś taki na przykład negocjator policyjny, czy coś. Sukces gwarantowany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>